Pościel latem
Latem bardzo rzadko korzystamy z pościeli. Nie w naszym klimacie, kiedy zimy potrafią dochodzić do minus trzydziestu stopni, a lato trwa krótko, ale intensywnie – temperatura czasem dochodzi do czterdziestu stopni. Mając tak wysoką różnicę temperatur w ciągu roku, warto posiadać co najmniej kilka kołder, które będzie się wymieniać wraz z kolejną porą roku. Zimą decydujemy się nieraz nawet na puchowe pierzyny – większość ludzi stara się oszczędzać i na noc zakręca ogrzewanie. Jednak w nocy zazwyczaj znacznie spada temperatura i nieraz budzimy się, trzęsąc się z zimna i szukając dodatkowego koca. Ciepła, wełniana kołdra załatwiłaby ten problem. Z kolei jesienią i wiosną nie jest ani za ciepło, ani za zimno, stąd wystarczy zwykłe przykrycie. Często w tych właśnie porach roku śpimy jeszcze z otwartym oknem, ciesząc się możliwością całonocnego oddychania świeżym powietrzem. Oczywiście, znajdą się również osoby, które nawet zimą będą spały przy otwartym oknie, nie mogąc znieść martwego powietrza w pokoju. Wbrew pozorom, jeśli są przyzwyczajeni, nie chorują, a hartują swoje zdrowie. Co sprawia, że nie jest im zimno? Czasem po prostu korzystają ze specjalnych kołder, które choć kosztują drogo, to zapewniają doskonałą ochronę przed każdym zimnem. A jaka kołdra latem? Zazwyczaj, zwłaszcza przy gorących dniach, nie korzystamy z żadnych. Jeśli przyzwyczajenie jest tak silne, że potrzebujemy choćby symbolicznego okrycia, jego rolę często pełno prześcieradło lub sama poszewka. Jednak zdarzają się i takie temperatury nocą w wielkich miastach, że po prostu nie da się spać nawet bez żadnego przykrycia. Należy je po prostu przeczekać. Zimą zatęsknimy jeszcze do nich, tuląc się pod kołdrą.